URBAN STYLE: POMARAŃCZ

I’m very glad that with every post I can come back to the same colours, and discover them anew. The first thing in orange that I remember having was a skirt from grade school, with a huge D&G logo on it (that’s probably where my love for labels comes from). I bought it in a marketplace. Electric orange was very fashionable back then – neon colours in general were. Ok, that’s it for the 90s. Now back to the future. These days I think I like softer orange. The coat that I got this summer in ZARA easily conquered my heart. It fits like a glove, has a wonderful colour, and wasn’t very pricey. Check it out yourselves 🙂

Bardzo mnie cieszy, że z każdym kolejnym postem powracam do kolorów , które na nowo odkrywam. Pierwszą rzeczą, jaką pamiętam w kolorze pomarańczowym to sukienka z podstawówki. Kupiona z targowisku z gigantycznym logiem D&G (haha to chyba w tego zrodziła mi się nieświadoma miłość do metek) Wtedy królował pomarańcz w mocno żarówiastym kolorze, w ogóle neony kolory były bardzo modne:) Dobra zostawiam lata 90-te. Szybki powrót do teraźniejszości. Obecnie chyba wolę bardziej poskromiony odcień pomarańczu. Płaszcz, który udało mi się kupić na przecenie latem w ZARA, szybko podbił moje serce. Świetnie leży, ma piękny kolor i był w bardzo przyzwoitej cenie. Oceńcie sami efekt 🙂

IMG_9853a

 IMG_9855mini

 IMG_9860

  IMG_9855

sweter/STRADIVARIUS
spódnica/PULL&BEAR
płaszcz/ ZARA
buty/ CL PIGALLE

zdjęcia WWW.JOANNACZARNOTA.PL
makijaż IZABELA SZYMKOWIAK


Komentarze

komentarzy